Niall. Część 2
Kilka razy budziłam się w nocy, ponieważ śnił mi się niebieskooki. W końcu udało mi się zasnąć dopiero po północy. Kiedy się obudziłam wyglądałam strasznie no ale co się dziwić. Wstałam trochę wcześniej aby się ogarnąć te wory pod oczami i wgl, więc w łazience spędziłam 30min. Kiedy wyszłam poleciałam do szafy a z tamtąd wyciągnęłam TO. Szybko się ubrałam i zeszłam na dół. Zamiast mamy zastałam na blacie kartkę.
Misiu przepraszam ale dostałam telefon z pracy i musiałam wyjść wcześniej. Wiem że ci obiecałam że będe w domu zanim ty wrócisz ze szkoły, ale plany się troszkę zmieniły :(. Przepraszam, kocham cię ;*
Pfff, jak zawsze zdążyłam się przyzwyczaić. Nie miałam mamie za złe bo wiedziałam że to nie jej wina, ale mogłaby poprosić o jakiś urlop, choćby na tydzień. Już dawno nie spędzałam z nią czasu.
Zjadłam kanapki z serem i sałatą i wyszłam. Kiedy zamykałam swoją furtkę usłyszałam jak ktoś wychodzi z domu niedaleko. Odwróciłam się, dźwięk dochodził z domu One Direction a z niego wychodził Niall ! ....
Nie wiedziałam czy się przywitać czy może nie ? ..... Może rzucić zwykłe cześć a może co słychać ?
Booże dziewczyno ogarnij się ! ..... Jestem coraz bliżej, jeszcze kilka metrów LOL ! .....
Z braku czasu wybrałam tą pierwszą opcje ....
J- Cześć .... - powiedziałam przechodząc koło niego, nie spodziewałam się niczego specjalnego oprócz odpowiedzi o tej samej treści.
N- No siema piękna - odpowiedział znajdując się tuż koło mnie.
J- Piękna ? Nie byłabym tego taka pewna ....
N- Ja tam swoje wiem ! - powiedział i objął mnie ramieniem ? .... Aż mnie dreszcze przeszły :).
Spojrzałam się na swoją rękę ... gęsia skórka !
N- Faajnie że zgodziłaś się przyjść na tą imprezkę będzie super zobaczysz
J- Zobaczę - w dobrym humorze doszliśmy na przystanek. Musieliśmy trochę poczekać na autobus ale wcale nam się nie nudziło. Autobus który przyjechał był strasznie zatłoczony, chciałam poczekać na następny ale w ten sposób spóźniłabym się na lekcje, więc nie mając wyboru wsiadłam do tego. Ludzie pchali się jak opętani, jeden popychał drugiego. Non stop byłam popychana w jedną i w drugą stronę. W końcu zostałam pchnięta na Horana. Spłoszyłam się nieco lądując na jego torosie, on tylko się uśmiechnął. Chciałam się wycofać no ale nie miałam dokąd, chyba że na jakiś spoconych kolesi tak więc całą drogę stałam wtulona w Nialla <3. Kiedy wysiedliśmy pierwsze co zrobiłam to złapałam oddech.
J- Uff, matko tam było strasznie !
N- Ee tam ... mi tam się podobało
Spojrzałam na niego zdziwiona a on tylko ukazał rząd ząbków. Odwzajemniłam uśmiech i poszliśmy razem w kierunku szkoły. W szkole aż huczało o dzisiejszej imprezie 1D. Niall odprowadził mnie do Susan, która czekała pod szafką a następnie szybko zniknął. Susan automatycznie pojawił się uśmiech na twarzy.
J- Z czego się tak cieszysz ?
S- Nie udawaj że nie wiesz ! ....
J- Nie wiem i chyba nie chce wiedzieć
Susan jeszcze przez chwilę się ze mną droczyła a potem zadzwonił dzwonek. Poszliśmy na lekcje matematyki. Tu nie ma już tak łatwo zwłaszcza że siedzę w pierwszej ławce. Zaczęliśmy rozwiązywać zadania. Minęło dopiero 15 min a ja czuje jakby wieki. Bezmyślnie bazgrałam coś w zeszycie.Kiedy zobaczyłam co pisałam w zeszycie aż mnie zamurowało. Nie było w nim żadnego obliczenia nic z lekcji w ciągu tych kilku minut lekcji cały czas nieświadomie pisałam Niall, serduszka itp. Czy on naprawdę tak na mnie działa ? Na początku to było tylko zauroczenie, myślałam że z czasem mi przejdzie ale nie a jeszcze jak do mnie zagadał i wgl too się wtedy pogorszyło. Szkoda że on tego nie odwzajemnia. To sprawia cholerny ból kiedy osoba którą kochasz całym sercem, nie wie tego i co gorsza na pewno nie czuje tego samego.
Nieodwzajemniona miłość .... super tylko dlaczego akurat to musiało spotkać mnie ?? Nigdy nie miałam szczęścia w tych sprawach. Nagle na mojej ławce pojawił się cień, przestraszyłam się trochę. Podniosłam wzrok który napotkał nauczycielkę. Wzięła mój zeszyt do ręki .... jeszcze tego brakowało. Spojrzała na koniec sali gdzie siedział Niall .... spojrzałam na nią błagalnym wzrokiem, ona tylko się uśmiechnęła i odłożyła mój zeszyt dając mi tylko ostrzeżenie. Nigdy jej nie lubiłam ale byłam jej wdzięczna że nie powiedziała na głos tego co tam chciała. Szybko wyrwałam zabazgraną stronę zeszytu i zgniotłam ją w papierową kulkę. Kiedy wychodziliśmy z sali wrzuciłam ją do kosza. Reszta lekcji jak to lekcje minęły nudno, nic ciekawego się nie działo. Każdy temat schodził na dzisiejszą imprezkę więc bardzo się ucieszyłam kiedy zadzwonił ostatni dzwonek. Szybko wyszłam z Susan ze szkoły, na przystanek Trochę się podenerwowałyśmy kiedy autobus zaczął się spóźniać ale w końcu przyjechał.. Kiedy dojechałyśmy weszłam tylko do domu aby zostawić torbę i wzięłam trochę kasy którą mama mi zazwyczaj zostawia. Potem poszłyśmy do Susan która zrobiła mniej więcej to samo. Poszłyśmy to tego nowego sklepu. Trzeba przyznać że był niezły.
Razem z Susan się rozdzieliłyśmy i każda poszła poszukać czegoś dla siebie. Trochę mi zajęło obczajenie tych wszystkich wieszaków z ciuchami ale w końcu trafiłam na coś co przykuło moją uwagę. Potem musiałam jeszcze poszukać Susan. Ona też zdążyła wypatrzeć coś dla siebie. Poszłyśmy razem do kasy i zapłaciłyśmy, sporą sumkę. Zadowolone wyszłyśmy ze sklepu.
S- Szybko poszło ....
J- Naawet .... to co ja do siebie a ty do siebie i spotykamy się na imprezie ?
S- Wiesz .... wolałabym jednak przyjść tam z tobą bo jakby nie patrzeć to ty dostałaś to zaproszenie.
J- Hm no ok to wpadnę po ciebie paa - pożegnałyśmy się.
Doszłam pod dom. Rzuciłam reklamówkę na kanapę i poszłam do łazienki się wykąpać.
Kiedy wyszłam spod prysznica wysuszyłam włosy ubrałam TO, włosy lekko podkręciłam i nałożyłam makijaż. Spakowałam do torebki najpotrzebniejsze rzeczy w tej sytuacji akurat tylko telefon i klucze. Spojrzałam na zegarek .... akurat ! Zastanawiałam się czy wziąć marynarkę ale w sumie to niedaleko więc raczej nie. Poszłam szybko po Susan. Trochę postałam pod drzwiami zanim otworzyła -,-
W końcu je otworzyła, odstrojona i wgl. Razem udałyśmy się pod dom One Direction. Z daleka było słychać już muzykę. Stałyśmy już pod drzwiami. Zapukałam ..... nic. Drugi raz nic.
W końcu Susan tak walnęła że aż się wystraszyłam. Drzwi i się poruszyły i w końcu otworzyły. Otworzył nam je chłopak z burzą loków na głowie .... Harry. Susan banan wyskoczył na twarz.
S- H heej - powiedziała
H- Siema piekna, wy do nas ?
J- Tak, Niall zapraszał - powiedziałam bo widziałam że Susan nie była w stanie już wydusić słowa.
H- NIAAL ! - wydarł się a po chwili koło niego pojawił się blondynek. Teraz to mi banan się pojawił na twarzy.
H- Te ślicznotki chyba do ciebie ! - powiedział i mrugnął po czym odszedł.
N- Super że jesteś .... jesteście, wchodźcie ! - powiedział i otworzył szerzej drzwi a my weszłyśmy do środka.
...................................................................................................................................................................
Czytasz = Komentujesz .... please to nie tak wiele. Bo ja naprawdę nie wiem czy ktoś czytam moje imaginy. Jest spora liczba wejść ale w większości pozostała ona z tamtego opowiadania którego usunęłam po części dlatego że nikt oprócz jednej osoby nie komentował -.-
Super! :) Zajebisty imagin :D <3
OdpowiedzUsuń